◄◄  ◄  ►►  ► 
CZERWIEC 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

(Nie)zwyczajna siemianowiczanka - Ruta Kubac

Zawsze uśmiechnięta, pełna energii i swoistego temperamentu. Otwarta na każdego człowieka. Śląskim humorem, „godkom” i piosenką potrafiła rozbawić każde towarzystwo

Niestrudzenie pielęgnowała i upowszechniała wartości związane z małą Ojczyzną. W tym roku skończyłaby 92 lata…
(Nie)zwyczajna siemianowiczanka – Ruta Kubac
Artystka estradowa, gawędziarka, aktorka, twórczyni kabaretu „Faj-Duli-Faj”, krzewicielka śląskiej kultury
Talent odziedziczyła po dziadku Janie Minkusie – iluzjoniście, właścicielu cyrku wędrownego i wspaniałym muzyku. W wieku dojrzałym, mając 60 lat, rozpoczęła działalność artystyczną. Przez ponad dwadzieścia lat realizowała swoje muzyczne, taneczne i aktorskie pasje.
„Troje dzieci wychowałam
Męża dawno pochowałam
I na stare lata
Nowy życia okres mi się wplata”
Urodziła się 22 maja 1928 r. w dzielnicy Laurahütte. Od najmłodszych lat interesowała się śpiewem i tańcem. Jako nastolatka często bywała w kinie „Deli” (późniejsze „Jedność”), gdzie oglądała niemieckie melodramaty. Stała się wielbicielką szwedzkiej aktorki Zarah Leander  oraz muzyki siemianowickiego kompozytora Maksymiliana Jarczyka (vel Michael Jary), współtwórcy niemieckiego kina musicalowego. Fascynacje z młodości mogły zaowocować w jej twórczości dopiero wiele lat później. Jak wspominała Ruta Kubac - zaraz po wojnie (1948 r.) wyszła za mąż, całkowicie poświęciła się życiu rodzinnemu, wychowując w duchu śląskiej tradycji trójkę dzieci. Dopiero po śmierci męża, w 1982 r., za namową gawędziarki i aktorki Marty Strasznej, zdecydowała się na spróbowanie swoich sił w działalności artystycznej.
„Ślonzoczka z urodzenia
Jo swoja gwara znom”
Zaczęła od pisania śląskich gawęd, nagradzanych później w wielu konkursach gawędziarskich. W 1989 roku założyła Śląski Kabaret „Faj-Duli-Faj”, z którym występowała w Polsce i w wielu miejscowościach zagranicznych. Była pomysłodawczynią „Wyborów Miss-Babcia”. W latach dziewięćdziesiątych wspaniale posługując się gwarą śląską prowadziła w katowickiej telewizji regionalny koncert życzeń. Śląskie biesiady, koncerty, spotkania nie mogły odbyć się bez żywiołowej Ruty, która oprócz śpiewu raczyła publiczność akrobatycznymi popisami (szpagaty wykonywała  jeszcze po siedemdziesiątce!)
„Pokażę wam, na co mnie stać…”
A stać seniorkę było rzeczywiście na wiele. Kolejną przygodą dla samorodnej artystki okazało się kino. Statystowała w filmach Janusza Kidawy, w „Paciorkach jednego różańca” i „Śmierci jak kromka chleba” Kazimierza Kutza, „Magnacie” Filipa Bajona. Dwukrotnie pracowała z Lechem Majewskim („Angelus”, „Młyn i krzyż”). Przyszedł też dzień, kiedy mogła brawurowo wykonać piosenki ulubionych gwiazd swojej młodości: podczas otwarcia kinoteatru „Rialto” w 2005 r. śpiewała przeboje Zarah Leander a obchody stulecia M. Jarczyka uświetniła porywającą interpretacją jego utworów.
„Piyknie Wos Witom”
W 2000 r. ukazała się w serii „Biblioteka Siemianowicka” książka z gawędami, wspomnieniami, wierszami i opowiadaniami artystki. Z kart wydawnictwa uśmiecha się do nas… niezwyczajna kobieta.
Ruta Kubac pozostała w pamięci przyjaciół i znajomych jako osoba niezwykle pogodna, otwarta na każdego człowieka. Zawsze energiczna, nawet w zwykłych rozmowach „na klatce schodowej” emanowała ciepłem, zarażała humorem.
Z pewnością to właśnie ten wrodzony optymizm pomagał przetrwać trudy wojny i niepewność bytu w powojennych i kolejnych latach na śląskiej ziemi. Mimo zawirowań historycznych na Górnym Śląsku pozostała wierna swojej Małej Ojczyźnie:
„Zawsze dla Śląska bije moje serce
Chociaż nieraz było w rozterce
Tutaj jest mój dom, tu są moje korzenie…”
„Babcia Ruta” pokazała też, że nigdy nie jest za późno, aby spełniać swoje marzenia…