◄◄  ◄  ►►  ► 
GRUDZIEń 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

O twórczości własnej

Twórczo w Dyskusyjnym Klubie Książki

 

W przeddzień dnia kobiet  w Dyskusyjnym Klubie Książki w Miejskiej Bibliotece Publicznej wyjątkowo rozmawialiśmy nie o wybranej wcześniej lekturze a o twórczości naszych klubowiczów.  Każdy z nas coś kiedyś napisał, czy to wiersz, fraszkę czy też prowadził pamiętnik lub innego rodzaju zapiski. Kilka pań  pochwaliło się  pracami innego rodzaju ,  niesamowicie precyzyjnymi ?dziełami? bo jak inaczej nazwać spódnicę zrobioną z kilkudziesięciu wcześniej wykonanych na szydełku kółek?  Czy własnoręcznie wykonaną biżuterię z filcu? Do tego autorka tychże wystąpiła w podwójnej roli, nie tylko twórcy ale także modelki, gdyż zaprezentowała na sobie swoje małe, ręcznie robione  arcydzieła. Ktoś inny opowiedział o swoich pasjach sportowych, natomiast  jedna z klubowiczek okazała się ekspertem w znanej i stosowanej przez wielu diecie, niosącej wiele korzyści dla naszego zdrowia.  Spotkanie było niezwykle inspirujące, zabawne, momentami  refleksyjne, gdyż każdy z uczestników  pokazał kawałek siebie, swojej duszy, zapisanej na kartce, bardzo często skrywanej skrzętnie na dnie szuflad  czy przypadkiem znalezionej  gdzieś w zakamarkach na strychu. Spotkanie pokazało jak wiele mamy pasji, jak wiele nas interesuje, jak jesteśmy wrażliwi na to co nas otacza, na piękno, na ludzkie cierpienie ale i okrucieństwo do jakiego człowiek jest zdolny, traktując naszych braci mniejszych.  Na  zakończenie przytaczamy  ?Zaproszenie?  - tekst, apel autorstwa Heleny Majchrowicz,  jednej z klubowiczek, poruszonej losem naszych czworonożnych przyjaciół :

 

Przyjeżdżajcie z Katowic, Zabrza i Chorzowa ,

z Gliwic, Mysłowic, Dąbrowy , Poznania, Krakowa,

przyjeżdżajcie z przyjaźnią po uśmiech  natury,

by odpocząć, odetchnąć poza miasta murem.

My mieszkańcy wsi polskich prośbę mamy taką;

byście nie podrzucali nam swoich zwierzaków,

białych, czarnych, łaciatych, rudych czworonogów;

bo chociaż nie ma wśród  nas psich i kocich wrogów;

to nie możemy przyjąć  wszystkich   wyrzuconych

fizycznie wynędzniałych , psychicznie zranionych.

Kot, pies to nie krzesło co się połamało,

to żyjące serce, które was kochało.

On ma oczy co mówią bez użycia słowa,

ogon , który w nieszczęściu pod  brzuszek go schowa.

Wyrzucany przy drodze za tobą spogląda,

oprócz miski i głasków niczego nie żąda.

Za co gotujesz los taki  zwierzęcemu druhowi?

Za to, że zjadł kanapkę twoją śniadaniową?

Że brudzi dywan sierścią , bo zmienia na nową?

Że bierze cię na spacer choć na dworze plucha?

Że nie chce iść przy nodze, że czasem nie słucha?

A???.?

Ty zawsze jesteś miły, grzeczny i uczciwy?

Czy nie bywasz krnąbrny i nadmiernie chciwy?

Czy nie czyniłeś bólu swojemu bliźniemu?

Czy życzyłeś sąsiadom jak sobie samemu?

Zrób rachunek sumienia, może Cię zasmuci?

Czy Pan Bóg z naszej Ziemi ma ciebie wyrzucić?